|
| Numer X 2004 r.

Zaproszenia i konkursy Kliknij>>>

| Ogłoszenie
Drodzy Studenci UW, gotowi do aktywnej współpracy z redakcją "Uniwersytetu
Kulturalnego". Serdecznie zapraszamy Was na spotkanie organizacyjne, które
odbędzie się we wtorek 16. grudnia, o godz. 18.30, w budynku Instytutu
Kultury Polskiej (Szpital Św. Rocha, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28,
wejście z Dużego Dziedzińca UW), w sali nr 10 na II piętrze. Mile widziane
będą również osoby szczególnie zainteresowane współtworzeniem i
wzbogacanoiem internetowego wydania miesięcznika. Wszelkie dodatkowe
informacje pod adresem internetowym: unikult@o2.pl i pod numerem telefonu:
552 08 84

| Drodzy Czytelnicy "Uniwersytetu Kulturalnego"
Pierwszy w nowym roku akademickim numer miesięcznika nosi charakter monograficzny, został przygotowany specjalnie na odbywające się we wrześniu na Wydziale Polonistyki UW "Dni Dzienników" (w ramach Festiwalu Słowa i Festiwalu Nauki). Autorami wydania są studenci "Wiedzy o Kulturze" uczestniczący w konwersatorium "Człowiek nowoczesny i dziennik intymny", prowadzonego przez Pawła Rodaka w Instytucie Kultury Polskiej.
Życzymy miłej lektury! Zachęcamy także do zapoznania się z poprzednim tematycznym numerem "Uniwersytetu Kulturalnego" powstałym na zajęciach doktora Rodaka w 2004 roku, który znajduje się w naszym archiwum, oraz z wcześniejszym artykułem Joanny Zięby poświęconym fenomenowi "życio-opisania" Janiny Turek:
Dalej >>>
Dalej >>>
| Kartezjusz i pakt autobiograficzny
 |
René Descartes (1596-1650) |
Jednym z najbardziej znanych i najbardziej wyeksploatowanych zdań filozofii zachodniej jest z pewnością cogito ergo sum. Rozpoznaje je każdy, nawet nie bardzo obyty z filozoficzną tradycją. Zwrot ów używany bez przerwy zdobył rangę retorycznego "miejsca wspólnego", skupiającego w sobie w miarę spójne skojarzenia ogółu. Zawsze towarzyszy mu cień tych samych haseł: "mocny podmiot", "prymat myślenia" i inne. Wiązano w ten sposób archimedesowy punkt rozważań Descartesa z narodzinami nowożytnego pojmowania podmiotowości. Chciałbym skupić się na chwilę na pojęciu podmiotu, jakie zwykle z Kartezjuszem wiązano i zadać przy okazji pytanie czy filozoficzna lektura jego dzieł jest jedyną możliwą.
Cogito ergo sum można w takiej właśnie postaci znaleźć w Rozprawie o metodzie. W innym, ważniejszym jeszcze dziele, Medytacjach o pierwszej filozofii, pojawia się ono w innej nieco formie, ale pełni podobną funkcję. W obu przypadkach myślę, więc jestem stanowi przeciwwagę dla metodycznego wątpienia, które nie omija niczego, gdyż wszystkie prawdy, zarówno zmysłowe, jak i rozumowe, dają się w jakiś sposób podważyć. Nie można jednak wątpić we własne istnienie. O ile myślę, muszę istnieć.
Więcej>>>
| Wskrzeszanie autora
| Poezja jako dziennik intymny
 |
Jacek Podsiadło, Wiersze zebrane, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2003 |
Przyzwyczailiśmy się już do postulatu współczesnej teorii literatury, by "ja" lirycznego nie utożsamiać nigdy z osobą poety. Postulat ów jest rezultatem rozpoczętych w modernizmie przemian nowoczesnej świadomości, z punktu widzenia której literatura "rodzi się z radykalnego zerwania tradycyjnych więzi między jednostką a światem, a także między autorską intencją a tekstowym znaczeniem [i] osiąga swą spoistość i autonomię w rezultacie przeistoczenia głosu autorskiego w bezosobowy tekst, anonimową wypowiedź fikcyjnego podmiotu". Ten silny, autonomiczny podmiot o modernistycznym rodowodzie stał się wzorcem we wszystkich niemal podręcznikach poetyki i teorii literatury.
Podobne zjawisko, począwszy od modernizmu, zaistniało także w utworach prozatorskich, w których obserwujemy zdecydowane rozsunięcie między autorem a narratorem. W tym kontekście nie dziwi zupełnie ogłoszenie przez Barthesa śmierci autora - jest ono właściwie tylko wywieszeniem nekrologu osobie i tak już martwej z punktu widzenia tekstu literackiego, bo w tym tekście nieobecnej:
Więcej>>>
| Z prywatnego archiwum:
| 742 zeszyty Janiny Turek
 |
Janina Turek |
Janina Turek przez 59 lat opisywała swoje codzienne życie. Po jej śmierci rodzina odnalazła 742 zeszyty zapisane starannym pismem matki. Oprócz zeszytów w mieszkaniu znajdowało się kilka pudełek wypełnionych kartkami pocztowymi. Do tego dnia nikt nie wiedział o istnieniu zapisków. Ich autorka pisała w samotności. Nigdy nie przyznała się do tego, jak wielką rolę w jej życiu odgrywało pisanie.
Kiedy Janina Turek (z domu Gürtler) zaczynała prowadzić dziennik, miała zaledwie 18 lat. Pisała wtedy w zeszycie nazwanym przez siebie "Pamiętnik raczej dziennik". Były to typowe zapiski z okresu dojrzewania, z tą jednak różnicą, że obok barwnych opisów codziennych przeżyć autorka wyjątkowo dużo miejsca poświęcała komentarzom do zasad prowadzenia zeszytu. Z czasem stworzyła na jego stronach zadowalającą strategię zapisu - coś w rodzaju projektu "życiopisania". Odnotowane z administracyjną precyzją reguły prowadzenia dziennika miały ją obowiązywać do końca życia. W roku 1941 Aćka Gürtler wyszła za mąż. Wtedy porzuciła formułę "Pamiętnika raczej dziennika".
Więcej>>>
| Fałszywy dziennik Edwarda
 |
Okładka wydania Dziennika André Gide`a w "Bibliotheque de la Pléiade" (1948) |
André Gide przez sześćdziesiąt dwa lata swojego życia prowadził dziennik. Jeśli nawet nie uznamy Dziennika za osobne dzieło, ale za wieloletnią praktykę, to pytanie o wzajemne zależności Dziennika i powieści Gide'a, pozostanie uzasadnione. Czy całą prozę Gide'a, jak sugerują niektórzy (np. Julian Rogoziński) powinniśmy odczytywać jako komentarz do Dziennika? Temat dzienników, osobistych zapisków, pseudo-diarystów, powracający nieustannie w powieściach Gide'a dowodzi, że jego samego zajmowała kwestia szeroko rozumianej "dziennikowości".
Gide zapewne nie uznałby faktu prowadzenia dziennika jedynie za praktykę piśmienniczą. Musiał uważać, że czasami tylko szczególna forma dziennika, czy raczej "forma bez formy", jaką jest dziennik (sformułowanie Michała Głowińskiego), pozwala na uchwycenie, przedstawienie czegoś, co umyka lub okazuje się niedoskonałe w klasycznej narracji. Dlaczego jednak ktoś tak doświadczony w pisaniu dziennika jak Gide konstruuje na użytek swej najważniejszej powieści bardzo "niedziennikowe" w formie i charakterze zapiski pseudo-diarysty? Z jednej strony, można przypuszczać, dzieje się tak z powodów opisanych przez Głowińskiego. Otóż charakterystyczne elementy poetyki dziennika, takie jak: zupełna swoboda stylu i formy, pisanie wyłącznie "dla siebie", dowolność w kontynuowaniu rozpoczetych wątków, zwrócenie ku przyszłości, ujęcia momentalne, wydają się możliwe do "podrobienia" na użytek powieści. Z jednym małym zastrzeżeniem: powieść nie miałaby z tego żadnego pożytku.
Pseudo-dziennik idealnie imitujący prawdziwy dziennik, musiałby siłą rzeczy pełnić statyczną funkcję w powieści, mówiącą co najwyżej o postaci samego pseudo-diarysty, ale nie posuwającą naprzód akcji, a nawet od niej izolowaną. Z drugiej strony, Gide napisał powieść, którą z góry, w sposób planowy i konsekwentny pozbawił jej powieściowego charakteru, dając w zamian otwartość i luźną kompozycję, przywodzące na myśl dziennik. W tej sytuacji powieściowy dziennik zyskuje nowe zadania, które, pozbawiając go dziennikowego charakteru, bynajmniej nie ujmują go samej powieści. Ale po kolei.
Więcej>>>
| Antropolog i jego notatki
W prowadzeniu badań antropologicznych obowiązuje kilka żelaznych zasad. Jedną z nich jest założenie, że jedziemy w teren po to, by poznać innych. Badaczowi udającemu się na wyprawę przyświeca jeden jasno sformułowany cel: zgromadzić materiał na określony temat, który po powrocie do domu będzie mógł opracować, zinterpretować, a esencję swoich przemyśleń i doświadczeń - opublikować.
Gromadzenie materiału, albo robienie notatek (w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu, notatkami mogą być nagrania magnetofonowe, zdjęcia i filmy) przebiega według kilku prostych zasad. Należy:
Więcej>>>
| Fotografia a dziennik intymny
"To, czy nasze życie ma sens, w znacznym stopniu zależy od naszych własnych środków ekspresji. (...) Odkrywanie zależy tu od tworzenia i jest z nim nierozerwalnie splecione. Odnalezienie sensu życia zależy od wytworzenia adekwatnych sposobów ekspresji." (Charles Taylor, Źródła podmiotowości. Narodziny tożsamości nowoczesnej.)
Używamy różnych środków aby konstruować wyobrażenie własnego życia jako opowieści - opowieści, której elementy wynikają z siebie i która posiada spójność. To, że się toczy pozwala już na poczucie bezpieczeństwa. Aby dojrzeć ową ciągłość sięgamy pamięcią do przeszłości i dokonujemy rozmaitych rachunków, bądź staramy się o równoczesne do biegu zdarzeń utrwalanie ich w takich formach, jak dziennikowe zapiski czy fotografie. Obie praktyki gwarantują, że to co się zdarzyło nie do końca przeminie, pozwalają na powroty i ponowne porządkowanie, a jednocześnie, jak nic innego, świadczą o tym, co było, i pomagają kształtować siebie.
Więcej>>>
| Pisanie o przeżyciu osobistym
| Analiza pamiętników Łemków
 |
Przesiedleńcy ze wsi Krzyżówka (powiat Nowy Sącz) po rozładunku w Tyńcu Legnickim (Lipiec 1947) |
Analiza przeprowadzona w tym tekście dotyczy pisania o szczególnym przeżyciu osobistym, jakim jest wysiedlenie, które rozprasza całą grupę etniczną. "Decyzja o przeprowadzeniu akcji "Wisła" - jak opisuje to Wojciech Sitek - została przedstawiona w formie projektu 27 marca 1947 roku na posiedzeniu państwowej Komisji Bezpieczeństwa (...), a zapadła (...) 29 marca na posiedzeniu Biura Politycznego KC PPR. (...) Decyzja dotyczyła przesiedlenia wszystkich Ukraińców zamieszkałych na terenie województw lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego. (...) 28 kwietnia o godz. 4 rano 6 dywizji Wojska Polskiego przystąpiło do realizacji planu. Ocenia się, że ogółem przesiedlono ok. 150 tys. osób. (...) akcja trwała do jesieni 1947 roku." Łemkowie zostali przesiedleni i rozproszeni na terenach województw olsztyńskiego, gdańskiego, koszalińskiego, szczecińskiego, wrocławskiego i zielonogórskiego. "(...) instrukcje zakazywały osiedlania w dużych miastach i tworzenia skupisk większych niż 10 % mieszkańców danej miejscowości."
Świadectwa Łemków, które poddaję analizie, zostały spisane po kilkudziesięciu latach. Są to pamiętniki, pisane na konkurs dla społeczności Łemków w Polsce ogłoszony w 1991 roku przez Instytut Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego, i wydane drukiem w roku 1996 (Mniejszość w warunkach zagrożenia. Pamiętniki Łemków, pod red. W. Sitka, Wrocław 1996; wszystkie cytaty z pamiętników za tym wydaniem).
Więcej>>>
|

| Strona główna | Archiwum | Redakcja | Uniwersytet | Linki | E-mail |
|